Drugi dzień bieganie na czczo i małe zmiany.

Witam Serdecznie

Jak niektórzy wiedzą, miałem szalony pomysł biegania na czczo, tutaj opis pomysłu i dnia pierszego:
https://chudnijszybko.wordpress.com/2012/08/23/bieganie-podobno-najskuteczniejsze-jest-rankiem/

a tutaj już raport z pierwszego dnia:
https://chudnijszybko.wordpress.com/2012/08/24/pierwszy-dzien-po-bieganiu-na-czczo/

Jednak z przyczyn niezależnych ode mnie, muszę dokonać lekkich zmian.

Drugi dzień – sobota, był MASAKRĄ. Byłem tak wycieńczony, że nie mogłem bieć nawet z górki. Zrobiłem około 5 kilometrów po polech i po lesie i postanawiam wprowadzić małe zmiany.

Po pierwsze, głupotą byłoby bieganie codziennie i pomimo tego, że wiedziałem iż tak się nie robi, palnąłem sobie to za cel. Oczywiście to zmieniam na starcie. Co 2,3 dni bieganie, a w międzyczasie siłownia, jednak bardziej ćwiczenia aerobowe niż siłowe.

Druga sprawa to bieganie na czczo, musimy nieco zmodyfikować. „Walić” te efekty, kiedy w zamian można stracić zdrowie. Zamiast biegać bez jedzenia, robię tak:

Przed biegiem delikatne węglowodany na zasazdzie owoców lub warzyw (ryż, trochę marchewki). Dosłownie minimalne ilości. Od jedzenia za 20 minut idę biegać, później uzupełniam węglo i białko, na zasadzie ryż, jajka, pierś z kurczaka, makaron.
W ilościach rozsądnych i dostosowanych do potrzeb. Nie lubię wyliczać jedzenia co do grama.

Po tej drobnej modyfikacji, myślę że będzie lepiej.

Nie sztuką jest ślepo wykonywać postawione warunki – ważne jest aby znaleźć złote rozwiązanie aby osiągnąć cel, dlatego w każdej dziedzinie życia zmiany wchodzą w grę.

Życzcie mi powodzenia.

Reklamy

Pierwszy dzień po bieganiu na czczo.

Wczoraj napisałem o moim pomyśle 10×10 biegów na czco, w tym wpisie odniosę się do dnia 1ego.

Zanim opowiem jak było, odpowiem na komentarze Agnieszki i Doroty.

Dlaczego bieganie na czczo? Po pierwsze dlatego, że jak już wspomniałem, z założenia tego sposobu, najpierw jako pierwszy spala się tłuszcz, gdyż po nocy nie ma we krwi tyle węglowodanów co w dzień po zjedzeniu czegokolwiek.

Kilka lattemu ćwiczyłem w ten sposób coś w rodzaju aerobiku. Kilka prostych ćwiczeńaerobowych i rozciąganie z rana i efekty były naprawdę barzdzo dobre.

Niektórym może robić się słabo – to fakt, dlatego jeśli masz wątpliwości, zjedz sobie jabłko czy jakiś inny owoc, albo po prostu próbuj i obserwuj się i biegaj małe odcinki.

Raport z pierwszego biegu.
Nie było łatwo, ale dałem radę. Największy problem to motywacja. No jest coś strasznego. Masz zastałe mięśnie i kości i pierwszy kilometr to właściwie nie dało się biec, ale później się porozciągałem, fajna pogoda, okolice lasu i łąk – psychologicznie mnie to napompowało i jakoś poszło.
Żadnych objawów typu osłabienia, kłopoty z ciśnieniem czy cokolwiek w tym stylu.
Przed bieganiem starałem się dobrze rozgrzać.

Bieganie – podobno najskuteczniejsze jest rankiem

Rankiem poziom cukru we krwi jest niższy niż poziom wód lądowych na Sacharze. Oznacza to, że jako pierwsza spala się tkanka tłuszczowa.
Mam plan i robię mały test 10 x 10 biegów na czczo. Nie będą to duże biegi, po maksymalnie 5 kilometrów, co zajmie maksymalnie 30 minut.
Wiem, wiem – nie biegam zbyt szybko, ale to wcale nie jest celem. Po pierwsze biegam w terenie górzystym, więc czasem po prostu nie da się nie przystanąć, a po drugie, wychodzę z zasady utrzymywania tętna na poziomie umożliwiającym rozmowę.
Podobno w takim właśnie stanie, tłuszcz pali się najlepiej.
Zatem jutro, przed pracą, wstaję, biegnę i zobaczymy co z tego wyjdzie.

Zważyłem się, zrobiłem zdjęcia i jeśli efekty będą dobre, to niebawem postaram się pochwalić. Zachęcą mnie do tego komentarze, lajki, wykopy i inne tego typu miłostki blogowe.
Pozdrawiam:)

Rower a odchudzanie? Czy rower i odchudzanie?

Tydzień temu naprawiłem rower i trochę pojeździłem. Pseudo eksperci mówią, że na rowerze się nie spala tak jak przy bieganiu. Nie mają racji.
Być może na rowerze nie ma takiej ciągłości jak przy stałym bieganiu, ale kop jest równie silny. Zauważcie, że ludzie którzy jeżdżą dużo na rowerze, nagle masakrycznie chudną.

Mój kolega jeździł do pracy przez 3 miesiące i schudł 10 kilo. 3.3kg na miesiąc to idealny wynik!

Rower lepszy od biegania?

Dla niektórych na pewno tak. Popatrz – ja biegam sam, ale kosztuje mnie to wiele mobilizacji i poświęcenia. Jednak na bieganie nie zabiorę ze sobą dziewczyny, za to na rowerek tak.
Kolejny plus to możliwości jakie daje rower. Po godzinie biegania można zrobić „na zdrowo” z 10 kilometrów, natomiast rowerem 2 razy tyle.
Idąc na rower na kilka godzin, możesz zwiedzić ciekawe miejsca – to taki relaks połączony ze sportem.

Ja tam lubię rower i preferuję, a Wy?

—-

opinie o BulletHD

Czy warto się odchudzać? Może lepiej być grubym?

Zastanawiasz się czasem dlaczego ludzie chcą się odchudzać? Czyż nie wygodniejsze byłoby być grubym? Przecież to nic nie kosztuje, nie wymaga wielkich starań, jest bardzo wygodne.

Dlaczego osoby z nadwagą lub osoby otyłe, są powszechnie uważane za nieatrakcyjne i często patrzy się na nie z pogardą?

Nie tak dawno temu, lekki nadmiar tkanki tłuszczowej był symbolem seksu. Popatrzcie na miss z dawnych lat, mają krągłości na brzuchu i biodrach.

Moim prywatnym zdaniem chodzi o to, że obecnie otyłość kojarzy powolnym życiem, które nie pasuje do dynamicznego świata – mam rację?
Poza tym otyłośc to choroby, nadciśnienie, dyskomfort itd.

Osobiście nie uważam, że wszystkie osoby z nadwagą są nieaktrakcyjne i niezdrowe, bo to byłoby lekko nie na miejscu, jednak mogę z całą pewnością powiedzieć, że praktycznie w każdym aspekcie życia, osoby szczupłe mają nieco lepiej.

Zatem warto wziąć się za siebie od teraz (nie ma odkładania na jutro!)

Odchudzantus – Ty niedobra dziewczyno!

Wchodzę dziś na bloga i co widzę? Komentarz.

Jeden z pierwszych, co bardzo mnie ucieszyło 🙂

Jednak po chwili widzę, że zaliczyłem pierwszą wtopę, ale nic straconego, za chwilę wszystko wytłumaczę.
Skomentowała mnie dziewczyna (prawdopodobnie dziewczyna), która prowadzi blog Odchudzantus.

Napisała w tym artykule (u mnie) jaki sprzęt warto mieć do odchudzania, że zawiodła się, ponieważ zajawka do mojego bloga brzmi:

Jak schudnąć skutecznie bez mozolnych ćwiczeń i potu na czole

A w artykule jest napisane, że warto mieć jakiś sprzęt itd.

I już wszystko tłumaczę (tłumaczą się tylko winni:) )

Po części spełniłem swój cel, bo zachęciłem ludzi do czytania. Gdybym napisał „trudne i mozolne ćwiczenia na odchudzanie”, to prawdopodobnie nikt by nie wchodził na tego bloga, omijalibyście go z daleka.
Nie traktujcie tego też w ten sposób, że chciałem Was nabrać. Nie nie nie. Chciałem zachęcić.

Popatrzcie:
Ile godzin siedzisz przed komputerem?
Ile godzin spędzasz przed telewizorem?
W samochodzie?
Przy jedzeniu?
Przy bezsensownych rozmowach ze znajomymi?

Ale i tak zawsze mówisz, że nie masz czasu na ćwiczenia – prawda?

—-

Czy godzina dziennie na długi spaer lub bieg to dużo? Czy faktycznie są to mozolne ćwiczenia? Czy 15 minut na skakance to dużo? Czy rozpisanie posiłków i motywacja do ruchu, to coś bardzo ciężkiego i mozolnego?

Teraz odpowiedz sobie na te wszystkie pytania i mam nadzieję, że dostajesz ode mnie klucz… Teraz tylko otwórz nim drzwi.

Odchudzantus – dzięki za motywację:)

Jakie sprzęty warto mieć do odchudzania, a których unikać?

Sprzęt do odchudzaniaPoniżej przedstawię Wam kilka rzeczy, które warto mieć do wspomagania odchudzania, a które są kompletnie zbędne.

Na początek zaczniemy od tych złych, czyli od rzeczy na które nie warto tracić czasu i pieniędzy.

Są to różnego rodzaju pasy wyszczuplające, czy to te „termo coś tam”, które mają za zadanie spocić partie naszego ciała, czy to te które rażą prądem w celu napinania mięśni.
W wersji pierwszej pas wysącza z nas wodę tworząc efekt chwilowego wyszczuplenia, ale później pojawią się roztępy, zmarszczki i inne tego typu rzeczy.
W wersji z mimowolnymi napinaniami mięśni może być jeszcze gorzej.
Przy normalnych ćwiczeniach, twoje mięśnie napinają się i rozluźniają (zwróć uwagę na rozluźnienie). W wersji z pasem, mięśnie tylko się napinają. Nie chce mi się rozpisywać całej reakcji biologicznej, ale powiem Ci tylko tyle, że to może prowadzić do poważnych kontuzji, nadciągnięć, naderwań, skurczów itp.

Nie warto inwestować dużych pieniędzy w pigułki odchające, gdyż te są jedynie wspomagaczami. Samo żarcie tony cudownych tabletek, nie pozbawi Cię tłuszczu – wierz mi.

Żadne dziwne „urządzenia cud”, które można kupić w telezakupach w przerwie na reklamę, a na które wystarczy zaledwie 8 minut dziennie, żeby w miesiąc schudnąć 10 kilo. TO NIE DZIAŁA! Zapamiętaj sobie to raz na zawsze, bo im wcześniej to zrozumiesz, tym łatwiej przejdziesz do rzeczywistości, czyli do tradycyjnego i skutecznego odchudzania.

Jaki sprzęt warto mieć do wspomagania odchudzania?

Dobre buty do biegania. Jestem fanem biegania, które uratowało mnie od otyłości. Ciebie też uratuje. Jeśli myślisz, że nie możesz biegać, na początku spaceruj, coraz szybciej i szybciej (twórz plany i realizuj je).

Rowerek do ćwiczeń to dobra alternatywa dla biegania. Kupisz go za kilkaset złotych, a zastąpi Ci bieganie w pochmurne dni.

Hantelki kilkukilogramowe. Czasem warto porobić też ćwiczenia siłowe. Nie chodzi tu o ciężary, do odchudzania – raczej wersja lajt.

Obicążniki na nogi i na ręce to ciekawa sprawa przy fitness i przy bieganiu.Naprawdę dają radę.

Skakanka nie zaszkodzi, ale nie przesadź, bo będą bolały stawy. Na początek 2 – 3 razy w tygodniu.

Czy to naprawdę tak dużo?

Jak Fruiti nastawia mnie pozytywnie na odchudzanie

Motywacja z FruitiOdchudzanie to taka dziedzina życia, a raczej „dziedzina codzienności” na którą wpływa bardzo wiele czynników.
Pomijając fakt, że w moim przypadku najskuteczniejszą formą odchudzania było bieganie, to także ogromne wrażenie odegrała motywacja.

Prosty przykład:
Na początku po bieganiu miałem ochotę na jedzenie. Gdy wracałem do domu, to jadłem, jadłem, jadłem i wychodziło na zero, albo w gorszym przypadku, dostarczałem sobie więcej kalorii niż przed bieganiem.
Musiałem się odpowiednio nastawić, żeby po bieganiu uzupełniać tylko niezbędne minerały, witaminy, itd. żeby zregenerować mięśnie, ale żeby uniknąć efektu yoyo.

Jedną z rzeczy które mi pomogły, były sesje synchronizujące półkule mózgowe typu Fruiti.
W ciągu kilku miesięcy słuchania, zauważyłem niesamowitą poprawę na kilku płaszczyznach, głównie w sprawie motywacji.
Gdy słuchałem nagrań typu: heroic, fitness, a nawet koncentracja, cały czas nastawiałem się na sukces w dążeniu do celu. Celem oczywiście było schudnięcie, zrzucenie zbędnych kilogramów, a co za tym idzie, bycie zdrowszym, pełniejszym życia, żwawżym (nie ociężałym).

Dlatego pamiętaj aby poza układaniem zawiłych planów i diet, zadbać o swoją motywację. Gdy nastawisz mózg, wszystko inne pójdzie jak po maśle.

Bieganie z muzyką

Odkryłem, że w 80% za moje odchudzanie jest odpowiedzialne bieganie. Bieganie naprawdę daje kopa, ale co daje kopa bieganiu? To muzyka.

Nie ma lepszego sposobu na to żeby zachęcić się do biegania, niż muzyka, mam na to swoją teorię.

Muzyka która nam się podoba jest odpowiedzialna za produkcję endorfin czyli hormonu szczęścia. To z kolei pozytywnie wpływa na nasz mózg, bo szczęśliwi czujemy się bardziej zmotywowani i tak koło się zamyka. Jeśli masz swoje ulubione piosenki i zespoły, to koniecznie wykorzystaj je do biegania.
Obecnie każdy telefon komórkowy ma funkcję muzyki, a słuchawki zakupisz za kilkadziesiąt złotych. Gwarantuję NAWET 50% skuteczniejsze efekty.