Muzyka na siłownię – jakiej słuchacie?

Jakiej słuchacie muzyki na siłownię? Ja generalnie słuchałem Hip – Hopu, ale ostatnio zauważyłem, że disco też fajnie pobudza, nawet nasze krajowe polne 😉

A co Wy na to?

W ogóle ostatnio zacząłem się zastanawiać dlaczego muzyka działa tak jak działa. Tutaj po części można uzyskać odpowiedź: http://blog.hepika.pl/pozostale-wpisy/moze-morze-ci-pomoze-czyli-bynajmniej-nie-o-wyjazdach-na-wczasy/

A może Wy macie na to jakąś teorię? A zatem jakiej muzyki słuchacie na siłowni?

Reklamy

Jesienna depresja w 90% to wymówka

Masz jesienną depresję? A może Ci się tylko tak wydaje?

Jakie wymówki znajdziesz po przeczytaniu tego wpisu?


Co w ogóle jest powodem jesiennej depresji?

jesienna depresja jak walczyć z depresjąPogoda, która nie sprzyja dobremu samopoczuciu, krótsze dni, zbliżające się święta (i $$ z nimi związane). Chcielibyśmy gdzieś wyjść, ale po 16 się ściemnia, przyjaciele powyjeżdżali do pracy, na studia…

Ludzie zaczynają szaleć.

Jak zwalczyć depresję? Sportem!

Sport, ruch, siłownia, fitness, spacery, nordic walking… Szczęście nie jedno ma imię. Obecnie za cenę 10 – 200 zł miesięcznie, możesz zapewnić sobie praktycznie każdy rodzaj aktywności fizycznej.

I nie wymyślaj wymówek!

Nie masz czasu? A te wszystkie telenowele które oglądasz wieczorami, albo stanie w korkach do pracy (zamiast jechać rowerem lub iść spacerem? Co z tego że jest 4 kilometry! To jakieś pół godziny szybkim spacerem…)

Nie masz pieniędzy na siłownię? 100 zł miesięcznie to za dużo? Zastanów się jak wiele wydajesz na „pierdoły”, na słodycze, używki i spróbuj zrezygnować tylko z jednego zbędnego wydatku dziennie – niech to będzie zaoszczędzone 5 zł.

Jedyne 5 zł dziennie, daje 150 zł miesięcznie, czyli full karnet na prestiżową siłownię.

Ok. Mimo wszystko nie masz kasy na siłownię, bo wydatki, bo kredyt, bo ciężko… Zorganizuj sobie siłownię i fitness w domu. Metalowy drążek to 20 zł i ćwiczysz na nim mięśnie brzucha, rąk, barku, ramion. Pompki, to klatka piersiowa, biceps i ramiona, a skakanka czy pajacyki wymagają 2 metrów kwadratowych powierzchni (na dobrą sprawę, można ćwiczyć w łazience 🙂 ).

Nie masz gdzie biegać / nie dajesz rady biegać? Przejdź się dwie przecznice, spróbuj przyśpieszyć, niech oddech zacznie przyśpieszać, a tętno niech szaleje (pal ten tłuszcz i jesienne zmartwienia!).

Te śmieszne kijki…

Kup sobie te dwie śmieszne laski, które każdy kojarzy z kijami do nart (nordic walking) i chodź z nimi. Nie ważne czy masz 18 czy 80 lat. Nordic walking to praca nóg, rąk, tułowia, to świetne cardio. Za kilka dni zarazisz kolejnych ludzi, znajomych i stanie się to Waszym hobby, będzie czymś w rodzaju wieczorka towarzyskiego.

medytacja relaksacyjna muzyka relaksacyjna — kopiaZ wyobraźnią możesz wszystko!

Mój znajomy nie miał siłowni, a wygląda jak kulturysta. Ćwiczył czym się dało, podciągał się na trzepaku, robił sobie pompki z plecakiem do którego pakował kilka paczek cukru, to samo robił z przysiadami, drążkiem (trzepakiem) itd. Ćwiczenia tak proste jak na przykład podnoszenie się na palcach (w górę i w dół – ćwiczenie na łydki).

Zobacz kilka innych:

Dlatego zamiast pójdziesz do lekarza, spróbuj sportu na depresję. Czy to tradycyjna depresja, czy jesienna depresja, spróbuj się ruszyć 😉

Powodzenia!

Depresja sezonowa – pokonaj ją sportem

depresja sezonowaCzy masz czasem tak, że dopada Cię sezonowa depresja? Chyba mam na to ciekawe rozwiązanie. Myślisz sobie teraz – „sport”, ale mi tam odkrycie… Jednak zanim ostatecznie postanowisz, że to lipa, posłuchaj poniższych uzasadnień! Później podziękujesz mi komentarzem.

Chcę Cię sprowokować

Zrób sobie wyzwanie i poświęć w pierwszym tygodniu 5 minut na ćwiczenia, które Ci zaproponuję. 5 minut Twojego czasu, to zaledwie 0,005% z całego dnia. Zastanów się ile razy marnujesz te 5 marnych minutek w których możesz otrzymać OGROMNY zastrzyk endorfiny. W te 5 minut zrobisz coś takiego:

3 serie po:

5 – 15 przysiadów
10 – 30 mocnych wyskoków w górę (jak najwyżej),
10 – 20 skłonów (jak najniżej).

3 serie, a zatem zaczynasz od przysiadów, później wyskoki, a później skłony, przerwa i jeszcze 2 razy taki zestaw.

Co się wtedy dzieje…

Twoje krążenie zaczyna przyśpieszać, tętno skacze nawet o połowę wyżej. Produkuje się endorfina, adrenalina i szereg innych hormonów. Organizm się dotlenia, co poprawia Ci humor – nagle i bez przyczyny (niczym jakaś cudowna pigułka). Po tygodniu tracisz wagę, nawet do 2 kilogramów! Co jeszcze bardziej potęguje efekt…

Czy teraz chcesz spróbować?

Jeśli brak ci motywacji, spróbuj się afirmować. Możesz użyć do tego Systemu Afirmacji Hepika, albo nagrań Fruiti. Spróbuj zrobić sobie takie wyzwanie, to zaledwie 7 dni! Jeśli nic to nie da i Twoja depresja sezonowa nie ustąpi, wrócisz tu i wypiszesz w komentarzu najgorsze obelgi 😉

Czemu nie mogę schudnąć?

problemy ze schudnięciemZapewne zadajesz sobie to pytanie – czemu nie mogę schudnąć? Diety, ćwiczenia, biegi, katusze, a na wadze czasem kilo w tył, czasem dwa w przód – mam rację?

Ile razy zdarzało Ci się godzić ze swoim stanem, a ile razy buntować i powracać do „zmiany swojego życia” i tak w koło.

Kiedy rozważasz kolejną niesamowitą dietę lub zakup doskonałego sprzętu do ćwiczeń, czy też samego zestawu ćwiczeń, mówisz sobie tak – to już na pewno mi pomoże, jednak z czasem okazuje się, że gdzieś tam zostawiamy nasze zaangażowanie, iskra się wypala i problem wraca.

Czemu nie mogę schudnąć – to najczęstsze pytanie ludzi z nadwagą

Odpowiadasz sobie na nie: bo taka genetyka, bo nie mam czasu na ćwiczenia, bo nie mam czasu na skomponowanie diety itd., ale prawda jest zupełnie inna i leży w Twojej głowie.

W odchudzaniu nie ma dużej filozofii, to cholernie prosta rzecz: wystarczy dostarczać do organizmu mniej kalorii niż wynosi nasze dzienne zapotrzebowanie.

nie mogę schudnąćCzy to naprawdę jakaś trudna rzecz? Czy czegoś nie rozumiesz?

W internecie jest masa kalkulatorów kalorii, które na podstawie Twojego trybu życia, masy ciała, wieku i czasem innych czynników mówią o tym ile potrzebujesz kalorii dziennie. Przykładowo jest to 2000 kalorii. Odejmij od tego 200 kalorii i dostarczaj sobie ich 1800 – co będzie tego wynikiem? Schudniesz.

Bilans wychodzi zbyt wysoki? Dorzuć ćwiczenia: godzina „takiego ćwiczenia” to 200 kalorii, godzina innego ćwiczenia to 300 kalorii (takich wytycznych co do ćwiczeń jest masa).

Ok, czego jeszcze nie wiesz?

Jak sporządzić dietę? Tę kwestię może załatwić dietetyk, za kilkaset złotych przygotuje Ci profesjonalne zestawienie, poza tym na KAŻDYM produkcie widnieje tabela kaloryczna i możesz bez najmniejszych problemów wyliczyć ile kalorii dostarczasz sobie w danym dniu.

A Ty nadal „płaczesz” i pytasz  czemu nie mogę schudnąć

Ok – nie obrażaj się, pomogę Ci w odchudzaniu

Powyższe akapity potraktuj trochę z przymrużeniem oka i jeśli były „ostre” to tylko dlatego, żeby pokazać Ci pewien schemat. Otóż naszym problemem nie są kwestie przygotowania diety, planu ćwiczeń czy wyliczenia kalorii. Naszym problemem jest nasza psychologia nad którą nie możemy zapanować, nasze negatywne przekonania (takie jak: mam złą genetykę, moi rodzice są grubi to ja też pewnie będę), następnie naszym problemem jest też brak motywacji do ćwiczeń czy do przestrzegania diety – skoro przez tydzień nie było efektu, to zapewne nie ma sensu tego dalej ciągnąć, albo inaczej – skoro schudliśmy te 3 kilo w tydzień, to już możemy wrócić do starych nawyków i… znów przytyć 5 kilo. Naszym problemem jest także oszukiwanie samych siebie „skoro zjem tego batonika, a on ma jedynie 200 kalorii (jakieś 30 minut biegania) to zapewne nic mi się nie stanie

Ten jeden cholerny batonik, którego nie możesz sobie tak odmówić, może przerodzić się w 25 gram czystego tłuszczu zmagazynowanego w Twoim organizmie. Dodatkowo te puste kalorie spowolnią metabolizm, tak że inne produkty zjadane później będą się w nas świetnie wchłaniać i powiększać naszą masę.

Kolejne złe nawyki takie jak: podjadanie między posiłkami, jedzenie przed snem, najadanie się „na potęgę”, picie słodkich gazowanych napojów – wszystko to nas tuczy.

No więc potrafisz sobie odpowiedzieć na pytanie: dlaczego nie mogę schudnąć?

czemu nie mogę schudnąćZ otyłością jest jak z alkoholizmem

Identycznie takie same objawy! Nie umiemy sobie odmówić, wmawiamy sobie „że to ostatni raz”, wmawiamy sobie „że tylko troszeczkę”, możemy mieć tydzień – dwa tygodnie czy miesiąc przerwy, ale jak wrócimy do nałogu to zdrowo popłyniemy… Alkoholikowi ciężko jest wyjść ze swojej choroby samemu – człowiekowi z nadwagą nieco łatwiej, ale nie można powiedzieć, że „łatwo”, dlatego jeśli naprawdę zależy Ci na tym aby schudnąć, to pozostaw wszystkie:

– poradniki,

– diety,

– systemy ćwiczeń,

I zamiast leczyć skutki – zwalcz przyczynę swojej otyłości, czyli PODEJŚCIE (negatywne przekonania, nawyki itd.).

Jak możesz to zrobić? Możliwości jest bardzo wiele, od grup wsparcia, przez terapię u psychologa/coacha, po samodzielne ćwiczenia swojej podświadomości.

Świetnym rozwiązaniem, które możesz wdrażać samodzielnie i w domu są afirmacje. Afirmowanie się polega na zaszczepianiu w sobie pewnych twierdzeń (pozytywnych), które następnie mają przejąć kontrolę nad naszą podświadomością.

Kojarzysz takie rozwiązanie jak dziecko w szkole ma napisać 1000 razy „nie rozmawiam na lekcji polskiego”? Ktoś, kto napisze to 1000 razy, zastanowi się na kolejnej lekcji czy warto wdawać się w rozmowy z kolegami. Ten „nawyk” unikania rozmów wejdzie mu w podświadomość (potocznie mówi się, że wejdzie mu w krew). Podobny mechanizm można zastosować do odchudzania, zarabiania pieniędzy czy czegokolwiek innego (do dowolnego celu).

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na temat afirmacji, polecam Ci stronę Hepika.pl na której znajdziesz między innymi pozytywne afirmacje które można nabyć, a także wytłumaczone (w ciekawy sposób) schematy działania afirmacji na podświadomość.

Powodzenia.

Jak Fruiti nastawia mnie pozytywnie na odchudzanie

Motywacja z FruitiOdchudzanie to taka dziedzina życia, a raczej „dziedzina codzienności” na którą wpływa bardzo wiele czynników.
Pomijając fakt, że w moim przypadku najskuteczniejszą formą odchudzania było bieganie, to także ogromne wrażenie odegrała motywacja.

Prosty przykład:
Na początku po bieganiu miałem ochotę na jedzenie. Gdy wracałem do domu, to jadłem, jadłem, jadłem i wychodziło na zero, albo w gorszym przypadku, dostarczałem sobie więcej kalorii niż przed bieganiem.
Musiałem się odpowiednio nastawić, żeby po bieganiu uzupełniać tylko niezbędne minerały, witaminy, itd. żeby zregenerować mięśnie, ale żeby uniknąć efektu yoyo.

Jedną z rzeczy które mi pomogły, były sesje synchronizujące półkule mózgowe typu Fruiti.
W ciągu kilku miesięcy słuchania, zauważyłem niesamowitą poprawę na kilku płaszczyznach, głównie w sprawie motywacji.
Gdy słuchałem nagrań typu: heroic, fitness, a nawet koncentracja, cały czas nastawiałem się na sukces w dążeniu do celu. Celem oczywiście było schudnięcie, zrzucenie zbędnych kilogramów, a co za tym idzie, bycie zdrowszym, pełniejszym życia, żwawżym (nie ociężałym).

Dlatego pamiętaj aby poza układaniem zawiłych planów i diet, zadbać o swoją motywację. Gdy nastawisz mózg, wszystko inne pójdzie jak po maśle.