Jak walczyć ze słodyczami

Ostatnio w komentarzach dziewczyny mnie trochę postraszyły (chyba dziewczyny) ksandra i rdza zagroziły mi, że mogę mieć grzyby, które zmuszają mnie do jedzenia ze słodyczami.

Jednak całkiem niedawno miałem badania krwi i nic takiego nie wyszło. Ksandra jesteś młodą osobą jak widzę po wpisie, a masz sporą wiedzę i zmusiłaś mnie do działania, bo przez Ciebie przeczytałem jakieś 20 artykułów o tych grzybach.

Wydedukowałem z tego, że nie są takie groźne, ale faktycznie mogą wywoływać łaknienie.

Można je „zabić” za pomocą kilku prostych trików. Spróbuję pić sok z cytryny i gorzkie warzywa przez pewien czas, zobaczymy jak wyjdzie.

Z drugiej storny JAK MAM UTRZYMAĆ CUKIER WE KRWI? Przecież nie da się nie jeść cukru. Dziś cały dzień nie myślę o słodyczach, ale mam mały pociąg (kac). Chyba tak czują się palacze gdy nie palą 🙂

Nie mam dobrego pomysłu na to aby to jakoś skutecznie zwalczyć i żeby było zdrowo. Doradźcie coś.

Reklamy

Dałem ciała z planem na bieganie

No cóż, porażki się zdarzają i ja także należę do tych którzy je odnoszą. Nie mam zamiaru kłamać jaki to jestem zajebisty i że zrealizowałem mój plan…

https://chudnijszybko.wordpress.com/2012/08/23/bieganie-podobno-najskuteczniejsze-jest-rankiem/

Na pozątku miałem biegać na czczo, później co 2-3 dni, a teraz zrobiłem już niestety 4 dni przerwy i najlepszym rozwiązaniem będzie zaczać od nowa.

Dlaczego poległem?
Kilka wymówek by się znalazło.
– w czwartek wolne, w piątek zaspałem i wstałem o 9 (musiałem iść prosto do pracy), w sobotę byłem na wyjeździe pracując od 7 rano, wróciłem o 00,17 w niedzielę, czyli dziś.
Dziś z kolei zrobiłem mały spacer, gdyż na bieganie mnie nie stać, jestem padnięty, wstałem o 11.

Tłumaczą się winni?
Niechaj i tak będzie. Jednak wierzcie mi, nadrobię to! Zrealizowałem już wiele planów, zrealizuję i ten. I porażki są potrzebne, bo dają wiadro zimnej wody na twarz. Gdyby zawsze wszystko się udawało, to prawdopodobnie szybko mi się to znudziło, a gdy jest walka, to jest i motywacja.

Dziś do pracy, a raczej do nowych postanowień zmotywował mnie wpis koleżanki Jeu, wpis o bieganiu.
Chyba też zaraz wyskoczę na mały jogging.

P.S. W ostatnim czasie mam cholerny problem ze słodyczami! Nie mogę tego w ogóle ogarnąć. Macie jakieś pomysły?

Bieganie z muzyką

Odkryłem, że w 80% za moje odchudzanie jest odpowiedzialne bieganie. Bieganie naprawdę daje kopa, ale co daje kopa bieganiu? To muzyka.

Nie ma lepszego sposobu na to żeby zachęcić się do biegania, niż muzyka, mam na to swoją teorię.

Muzyka która nam się podoba jest odpowiedzialna za produkcję endorfin czyli hormonu szczęścia. To z kolei pozytywnie wpływa na nasz mózg, bo szczęśliwi czujemy się bardziej zmotywowani i tak koło się zamyka. Jeśli masz swoje ulubione piosenki i zespoły, to koniecznie wykorzystaj je do biegania.
Obecnie każdy telefon komórkowy ma funkcję muzyki, a słuchawki zakupisz za kilkadziesiąt złotych. Gwarantuję NAWET 50% skuteczniejsze efekty.

Bieganie z ciekawą aplikacją

Jeśli zaczynasz biegać, to koniecznie poznaj aplikację MapMyRun. To naprawdę niesamowita aplikacja.

Opowiem Ci kilka słów (subiektywnie) o tej właśnie aplikacji.

To proste narzędzie, które rysuje Ci trasę biegania. Jeśli chcesz zacząć biegać, to dostarcza Ci wszystkich danych: – ile biegasz, jak szybko, jaki odcinek i ile spalasz kalorii. To najważniejsza funkcja Map My Run moim zdaniem.

Ze mną była taka sytuacja:

Chciałem koniecznie biegać, chciałem dzięki temu schudnąć, ale nigdy nie mogłem się do tego za bardzo zmusić. Dlaczego? Bo nie miałem żadnego celu.

Zrobić sobie 10 biegów na miesiąc to żaden cel, ale ciekawym celem może być zrobienie w miesiąc 100 kilometrów i spalenie dzięki temu 10 000 kalorii. To już brzmi ciekawiej prawda?

Z MapMyRun możesz robić właśnie takie rzeczy.

Mój plan na odchudzanie brzucha

Zrobiłem sobie mały plan na zrzucenie trochę tłuszczu z brzucha i udalo się. Plan zawierał 14 dniowy zestaw prostych ćwiczeń na brzuch. Jeśli chcesz, napisz w komentarzu i podeślę ci zestwaw. Sam dobierałem ćwiczenia, są naprawdę śmiesznie łatwe. Zapraszam.